Jedziemy na wczasy. Co nagle, to nie zwsze po diable.

Z mężem nie wiedzieliśmy zbytnio co z sobą zrobić. Nawał pracy spowodował w tym roku, że z powodu niepewności zawodowej nie zamawialiśmy sobie wakacji jak to bywało zazwyczaj już w marcu i po prostu obudziliśmy się w lipcu bez zarezerwowanych miejsc nigdzie, a nagle dość szczęśliwie  znalazł się czas  i oboje mieliśmy aż tydzień wolnego w pracy.  Postanowiliśmy nie czekać dłużej. Zabraliśmy nieco rzeczy i wsiedliśmy w samochód. Po przejechaniu właściwie całego kraju znaleźliśmy się nad naszym ukochanym morzem bez noclegów, ale za to szczęśliwi z wolnego czasu i zadowoleni z siebie. Tutejsze apartamenty w Kołobrzegu były dla nas nieco za drogie, ale postanowiliśmy się tam i tak na parę dni zatrzymać. W końcu po całym roku pracy należy się nam coś od życia, więc zostaliśmy tutaj na całe cztery dni. Zabawa była przednia, kuchnia świetna. Po powrocie żałowaliśmy tego, że tak szybko się to skończyło. Pozostałe trzy dni wolnego spędziliśmy na lenistwie wśród szumu fal i gderania wszędobylskich mew. To co prawda nie to samo co Hotel Mariot w Nowym Jorku, ale i tak było miło, a może i przyjemniej. Nie możemy się doczekać kolejnych wakacji i kolejnego czasu wolnego. Polecam wszystkim takie miejsca jak Kołobrzeg, bo nawet takie atrakcje jak spa Kołobrzeg są tu ciekawe i tanie.

  1. Na razie brak komentarzy.

  1. Na razie brak trackbacków